Tomasz Stańko
Od zawsze słuchałem najróżniejszych gatunków muzyki ale do jazzu jakoś nigdy do końca nie mogłem się przekonać. Czasem słuchałem audycji Jana Ptaszyna Wróblewskiego w radiowej Trójce ale to były moje jedyne kontakty z tą muzyką. Dopiero jakiś czas temu zacząłem się bratać z jazzem. To trudny gatunek, aby w pełni tą muzykę docenić trzeba się wsłuchać w każdą nutę. Moim pierwszym jazzowym ulubieńcem został Tomasz Stańko. Zaskakujące jak mało znany jest w Polsce ten trębacz. Gra od dawna i gra z największymi, najwspanialszymi muzykami jazzowymi na świecie a w naszym kraju jest znany tylko w wąskich kręgach. Ten starszy pan o aparycji Leona Zawodowca i pociągu do nietypowych nakryć głowy tworzy zupełnie magiczną muzykę. Nie bardzo wiem jak to dokładnie opisać, ale muzyki Tomasza Stańki słucha się nie tylko uszami, lecz także całą duszą. Pozwala się oderwać od rzeczywistości i dać unieść niezwykłym, niezwykle klimatycznym dźwiękom. Polecam serdecznie, nawet jeśli nigdy nie słuchaliście/lubiliście jazzu to zapewniam, że piekno tej muzyki Was zadziwi.

Comments(7)









